Czy coś grozi za użycie broni białej w XXI wieku?

Rosnące zainteresowanie europejską sztuką szermierczą prowokuje do stawiania pytań na temat prawnych aspektów posiadania oraz posługiwania się bronią białą. Odpowiedzi na te pytania można udzielić w sposób typowy dla dyskursu prawniczego, rozpoznawalny po charakterystycznych frazach: „kwestię tę reguluje artykuł tysiąc sto piętnasty…” albo „zgodnie z treścią paragrafu drugiego in fine Rozporządzenia…” etc. etc. Pokuszę się jednak o analizę bardziej przekorną, za co z góry przepraszam czytelników preferujących styl klasyczny.

Na wstępie pragnę zasygnalizować, że nowoczesny system prawny jest bardzo skomplikowany, a zarazem zachłannie wkracza w coraz to nowe sfery życia społecznego. Każde z przedstawionych w niniejszym artykule zagadnień można z powodzeniem zmienić w kilkusetstronicowe monografie prawnicze. Tym bardziej proszę czytelników o zrozumienie dla braku należytego uzasadnienia niektórych spośród wyrażonych poniżej opinii.

 

Czy mogę chodzić z nożem w kieszeni?

Ustawodawca polski ustanowił szereg zakazów nabywania, posiadania oraz zbywania broni określonego rodzaju. Do „zakazanej” broni białej zalicza się obecnie:

  • ostrza ukryte w przedmiotach niemających wyglądu broni,
  • kastety i nunchaku,
  • pałki posiadające zakończenie z ciężkiego i twardego materiału lub zawierające wkładki z takiego materiału,
  • pałki wykonane z drewna lub innego ciężkiego i twardego materiału, imitujące kij bejsbolowy.

Jak łatwo zauważyć, powyższy katalog ma charakter przypadkowy i brak mu jakiejkolwiek metodologicznej spójności. Prowadzi to do kuriozalnych orzeczeń – np. w jednym z wyroków Sąd Najwyższy przyjął, że zakazem posiadania nie jest objęty oryginalny kij bejsbolowy, ponieważ cytowany przepis odnosi się wyłącznie do „imitacji” takiego kija. A zatem rodzic, chcąc kupić dziecku osprzęt bejsbolowy, powinien być niezwykle ostrożny – kupno podróbki lub przeróbki zamiast oryginalnego kija stanowi przestępstwo.

Miłośnik broni białej zatrzyma się ze zdziwieniem nad punktem „c” omawianej regulacji. Za „pałkę zakończoną ciężkim i twardym materiałem” można bowiem uznać m.in. korłacz, morgensztern, buławę, piernacz, buzdygan, wekierę itp. Wielu hobbystów zdziwiłoby się niepomiernie, gdyby kilka „perełek” z ich kolekcji zostało zarekwirowanych przez Policję, a oni sami – przesłuchani w charakterze podejrzanych. A co z palcatami – czy ten rodzaj sprzętu treningowego nie może zostać objęty analizowaną definicją? Składa się przecież z drewnianego, podłużnego rdzenia oraz metalowej rękojeści. Można zasadnie twierdzić, że metalowa rękojeść nie stanowi „zakończenia” urządzenia, ale raczej jego „początek” (jakkolwiek fatalnie to brzmi z językowego punktu widzenia). Nie rozwiąże to jednak problemu, jeżeli zastanowimy się nad konstrukcją … młotka oraz tłuczka do mięsa, które ewidentnie stanowią „pałki zakończone ciężkim i twardym materiałem”. Drżyjcie gospodynie domowe oraz majsterkowicze! … Komentarz na temat jakości polskiego prawa w tym zakresie wydaje się całkowicie zbędny.

 

Broń biała jako narzędzie niebezpieczne.

Szereg przepisów polskiego Kodeksu karnego przewiduje surowe kary za posługiwanie się tzw. narzędziami niebezpiecznymi podczas dokonywania przestępstw. I tak: za udział w bójce lub pobiciu można otrzymać karę do 3 lat pozbawienia wolności, ale za użycie w takiej sytuacji broni palnej, noża lub innego podobnie niebezpiecznego przedmiotu grozi kara aż do lat 8. Z kolei za rozbój (czyli ogólnie rzecz biorąc kradzież z użyciem przemocy) kara „podstawowa” wynosi od 2 do 12 lat pozbawienia wolności, jednak gdy sprawca posługuje się niebezpiecznym przedmiotem – od lat 3 do 15. Przestępstwo stanowi również wnoszenie lub posiadanie przedmiotów niebezpiecznych na imprezie masowej – grozi za to karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Relacja pojęć „broni białej zakazanej” oraz „narzędzi niebezpiecznych” jest relacją podrzędności – tzn. każda „broń biała zakazana” jest automatycznie narzędziem niebezpiecznym (np. kastety, nunchaku itp. – patrz uwagi powyżej)[1], natomiast istnieje wiele broni białych, których posiadanie jest dopuszczalne, chociaż stanowią „narzędzia niebezpieczne” (najprostszy przykład to nóż).

Zgodnie z przepisami, „przedmiot niebezpieczny” to rzecz, której użycie wiąże się z poziomem zagrożenia charakterystycznym dla użycia broni palnej lub noża. „Przedmiotem niebezpiecznym” jest zatem rzecz, która „ze względu na swój kształt, wymiary, masę, tnącą powierzchnię, ostrość […] zwyczajnie użyta zagraża bezpośrednim niebezpieczeństwem spowodowania śmierci lub ciężkiego uszkodzenia ciała”.[2]  Istotne jest przy tym, aby właściwość przedmiotu (decydująca o jego kwalifikacji jako „niebezpiecznego”) wiązała się z jego konstrukcją, a nie sposobem użycia w walce.[3] Reguła ta jest sensowna, ponieważ człowiek odpowiednio wyszkolony jest przecież w stanie zabić ołówkiem, widelcem lub szklanką.

W orzecznictwie wskazuje się, że do „przedmiotów niebezpiecznych” zaliczyć można m.in. kije bejsbolowe i maczugi[4], tonfy[5], łomy[6], rozbite butelki[7] itp. Zastanawiając się nad kwalifikacją broni białej sportowej i pojedynkowej, należy zwrócić uwagę na kilka ważnych rozstrzygnięć sądowych. Orzeczenia te stanowią, iż:

a)      nie jest przedmiotem niebezpiecznym szabla sportowa[8], gałąź drzewa o średnicy nieprzekraczającej 1,5 cm[9] ani też kije, patyki i drewniane części innych przedmiotów[10];

b)      niebezpieczne cechy kija bejsbolowego może mieć wyłącznie przedmiot posiadający te same cechy, a więc „charakterystyczny kształt, umożliwiający posłużenie się nim jak maczugą (cienki, poręczny uchwyt, a gruby przeciwny koniec, odpowiedni ciężar, twardy materiał); kij nieokreślony bliżej nie może być uznany za inny podobnie niebezpieczny przedmiot”.[11]

Można zatem stwierdzić z dużą dozą pewności, że szermiercze bronie treningowe (palcat, rudis, broń kolna zakończona puntą) nie stanowią „przedmiotów niebezpiecznych”, zaś z drugiej strony – każdy egzemplarz broni ostrej jest z całą pewnością „przedmiotem niebezpiecznym”.

 


Obrona konieczna bronią białą.

Niesłabnącym zainteresowaniem opinii publicznej od lat cieszy się tematyka obrony koniecznej. Temat ten wiąże się również z wieloma nieporozumieniami. Przykładowo: autor niniejszego artykułu skutecznie przeciwstawił się w czasach studenckich usiłowaniu rozboju na jego osobie, używając do tego celu gazu pieprzowego. Interweniujący policjant stwierdził, że a) posiadanie ręcznego miotacza gazu jest zgodne z prawem[12], jednak b) jego użycie w walce – „zabronione”. Funkcjonariusz przymknął oko na tę „nieprawidłowość”, więc na szczęście nie musiałem dowodzić własnej niewinności.

Policjant oczywiście nie miał racji. Obowiązująca w Polsce prawna formuła obrony koniecznej nie zawiera katalogu „dopuszczalnych broni” – przed napastnikiem można się obronić każdym zdatnym do tego i współmiernym do zagrożenia środkiem. Prawo nie przewiduje obowiązku prowadzenia „rycerskiego pojedynku” – tzn. doboru środków obrony analogicznych do środków ataku. Innymi słowy, jeżeli nasz kolega zostanie napadnięty przez nożownika, to nie musimy nerwowo szukać innego noża – w zależności od konkretnego zagrożenia dla zdrowia i życia napadniętego, możemy za to napastnika np. przejechać samochodem lub zastrzelić. Mało tego, zgodna z prawem byłaby nawet obrona konieczna wykonana za pomocą nielegalnie posiadanej broni palnej (broniący się, jeżeli działał w warunkach obrony koniecznej, nie odpowie wówczas za zabójstwo, a jedynie za posiadanie broni bez pozwolenia).
 
Obrona konieczna jest prawem każdego: napadnięty nie musi się zatem zastanawiać nad dostępnością innych środków (tzn. nie jest zobowiązany do ucieczki), może zawsze podjąć aktywną obroną. Oznacza to, że w ramach obrony koniecznej można poświęcić dobro napastnika o wyższej wartości niż dobro bronione. Prawo pozwala bronić się przed zamachem przy użyciu środków takich jak ostry nóż, miecz, szabla lub inna broń biała. Konieczne jest jednak zawsze zachowanie warunku współmierności sposobu obrony do zaistniałego niebezpieczeństwa (np. obrona siekierą przed atakiem 14-letniej dziewczynki lub staruszka będzie obroną bezprawną, a jej wykonanie może spowodować odpowiedzialność karną za zabójstwo lub inne przestępstwo przeciwko życiu i zdrowiu).

W orzecznictwie sądowym podkreśla się, że w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia (np. ofiara zostaje zaatakowana przez silniejszego sprawcę, którzy zaczyna ją bić i kopać), nie jest wykluczone posłużenie się nożem celem zadania nim uderzenia napastnikowi.[13] Analogicznie, dopuszczalne jest wykorzystywanie wszelkich postaci broni białej do celów samoobrony. Tym samym, z perspektywy prawa karnego, prawidłowa obrona konieczna (tj. obrona proporcjonalna, wykonana w warunkach bezprawnego i bezpośredniego zagrożenia), polegająca na zadaniu napastnikom ran ciętych, obuchowych itp. szablą lub mieczem, bądź też ran kłutych bronią kolną, korzysta z ochrony prawnej, a broniący się szermierz nie powinien ponosić odpowiedzialności za skutki swojej obrony.

 


Broń biała w warunkach sportowych.

W polskim prawie karnym przyjmuje się, że spowodowanie uszkodzenia ciała podczas pojedynku sportowego nie stanowi przestępstwa, jeżeli spełnionych jest kilka warunków. Po pierwsze zatem, pojedynek sportowy nie może być przez prawo zabroniony (np. walki psów itp.). Po drugie, pojedynek musi być zgodny z zasadami sportowymi obowiązującymi w danym sporcie (i tak np. zadanie uderzenia bronią po zakończonym pojedynku nie korzysta z ochrony prawnej). Po trzecie, uczestnicy pojedynku muszą działać w celu sportowym (nie zaś np. w celu zrobienia sobie krzywdy – tak jak przy tzw. „szermierce” w wydaniu niemieckim). Po czwarte wreszcie, uczestnictwo w pojedynku musi być dobrowolne.



[1] Wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 28.12.2007 r., sygn. II AKa 371/07.
[2] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 28.02.2001 r., sygn. II AKa 9/01.
[3] Postanowienie Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 11.10.2000 r., sygn. II AKz 383/00.
[4] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 14.01.1999 r., II Aka 210/98.
[5] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 20.01.2000 r., sygn. I AKa 250/99.
[6] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 23.05.2002 r., sygn. II AKa 94/02.
[7] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z 18.07.2002 r., sygn. II AKa 157/02.
[8] Wyrok Sądu Najwyższego z 2.08.1978 r., sygn. I KR 153/78.
[9] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 24.04.2002 r., sygn. II AKa 115/02.
[10] Patrz przypis nr 5.
[11] Patrz przypis nr 5.
[12] Wyrok Sądu Najwyższego z 5.4.2001 r., sygn. IV KKN 579/00.
[13] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z 22.10.2008 r., sygn. II AKa 220/08.


 
© Oskar Luty
Adwokat, entuzjasta szermierki europejskiej
Warszawa 05 Luty 2010r.


do góry
 

 
   
 
    © 2008 - 2017 pozycjonowanie SEMCENTRUM